Dzisiaj niedziela, koniec weekendu, miałam takie plany na sobotę umyć
okna, napisać programy do szkoły i wieczorem wyprać dywan. Dzisiaj
niedziela i dalej nie mam nic zrobionego. Mój mężuś wyjechał w piątek
na cały weekend na zlot mercedesów i ten weekend miał być spokojny. Sam
z dziećmi w domu, miały chodzić spać wcześnie a ja miałam spokojnie
wszystko zrobić.
w piątek zaczełam od spotkania z koleżankami (babski wieczów), wczoraj
festyn na zakończenie lata więc byłam z dziećmi a wieczorem kapanko,
jak oni śpiewają i znów wieczór minął. na dzisiaj umówiłam sie z
kumpelą z którą widziałam się pół roku temu i przyjdzie pogadać.
I jak tu sprzątać i pisać dziwne programy jak tyle ważniejszych rzeczy do zrobienia ?
Ale za to przestrzegam diety (oprócz piątkowego wieczoru i kręce hula-hopem .
aja79
7 września 2008, 23:02z tymi weekendami. plany sobie a one sobie... Ja już teraz nie planuję weekendów chcę w nich tylko troszkę odetchnąć od planowanych 5 dni tygodnia i tyle, a jeśli uda mi się zrobic coś konkretnego to chodzę dumna :)Gratuluję wytrwalośći w diecie u mnie w weekend i to nie wychodzi, ale jutro jest poniedziałek. A programy to z czego piszesz? Ja też swego czasu pisałam i też miałam tysiąc spraw pilniejszych niż ta szkolna biurokracja. Teraz mam od tego trochę wolnego :)