nagrzeszyłam dietetycznie w Święta, bo było nieumiarkowanie w jedzeniu, tyle dobrych ciast i innych kalorycznych pokus. Przez cały okres Wielkiego Postu nie jadłam żadnych słodyczy i nie piłam alkoholu no i po tym poście trochę sobie pozwoliłam a teraz boję się ważyć. No cóż zapewne trzeba ponieść konsekwencje, postanowić poprawę i wprowadzić na powrót w życie. Dręczą mnie wyrzuty sumienia, może nie powinnam się tak przejmować ale już ważyłam 59,5 kg do celu mam jeszcze 4,5 kg do zgubienia a teraz... no może nie będzie tak źle.Zobaczymy w piątek( mój dzień ważenia)