... Mężuś już wczoraj pojechał na zjazd, bo dziś od rana ma zajęcia (wyobrażacie sobie, że od 8 do 20 bez przerwy dłuższej niż 15 minut?!)... wróci dopiero w niedzielę w nocy... okropnie nie lubię takich weekendów :( tęsknię niemożliwie za każdym razem i samotność mnie przytłacza... ale cóż... jeszcze tylko ten semestr i następny...
... jedyna dobra strona to to, że będę miała jak posprzątać w domu gruntownie, bo nie będę mogła spokojnie usiedzieć :) a trzeba by już to i tamto zrobić... ooo... trzeba... i z dietką może łatwiej pójdzie :)
dziękuję za wszystkie wczorajsze wpisy :) jesteście kochane :)
FredkaSmuutnoMi
6 października 2006, 08:58Dzieki... No kto by pomyslal ja i papierosy...;P No mi to jakos nawet nie bardzo smakuje ale lubie tak sobie wciagac te dym ;P No i nie lubie jak tak ode mmnie smierdzi.. no aleja musze wszystko robic co zabronione chyba ;P Pozdro powozenia zycze :):)
HaPPyDoLLs
6 października 2006, 08:48glowa do gory , czas szybko mija.....a jak bedzie ci sie nudzic wieczorkiem zapraszam na gg3646029 :) porozmawiamy o naszych brzuszkach :)........hahaha ...co z nimi poczac.....glowa do gory......niedziela juz tuz tuz
supermenka51
6 października 2006, 08:46Te weekendy bez lubego,za to będziecie wykształconą parą, bo jak pamiętam ty też coś studiujesz lub skończyłaś?. Co do tego,że ide jak burza to tak różnie-ale masz racje jak się czegoś mocno pragnie to się to osiągnie-Ja w to szczerze wierze,ale od niedawna z różnym skutkiem zaczynam działać w kierunku spełnienia marzeń,Tobie życze spełnienia wszystkich pragnień i udanego i trwałego związku!
nenne29
6 października 2006, 08:39za wpisik :) Ja tez nie lubie zostawac sama bez mojego mezczyzny :( Ale pomysl, ze czas naprawde szybko minie i ani sie obejrzysz, jak on wroci :) Zycze dobrego humorku i dobrej pogody :)
gaja21
6 października 2006, 08:22moj chlopak (wiem, ze to nie mąz), tez ma w ten weekend zjazd i tez bede tesknic, dlatego doskonale Cie rozumiem. Wiem co to samotny weekend :( Ale za to jakie mieszkanka bedziemy miec czyste :)) Buziaki
Antoya
6 października 2006, 08:19mój Mąż też kiedyś wyjeżdżał (a raczej wypływał na 3-4 dniowe rejsy próbne) - okropnie tęskniłam... A jak miło się potem witało...;) Buziaczki!