Jestem baardzo zadowolona :)
Wyjściowa waga 59 a u już mam 56,6 - z samych ćwiczeń. Nie zdecydowałam się na dietę ze względu na niedawną dietę proteinową, po której już nie mam zamiaru bawić się w ograniczenia z jedzeniem. Pewnie, że nie obżeram się - staram się tak jeść jak przed rozpoczęciem ćwiczeń ale jak widać to wystarczy aby tłuszczyku ubywało. Czuję lekki głó - spowodowany spalaniem kalorii i organizm by sobie to uzupełnił - ale nie ma tak dobrze ................. mam nadzieję, ze wytrwam do końca miesiąca, i że będą widoczne efekty. Trzymam za wszystkie pulchne kobietki kciuki.
ojoolka
6 maja 2011, 20:47Przyznam, że sama nie potrafię tego wyjaśnić. Wykonuję dokładnie ćwiczenia, które mam zaplanowane, łącznie z rozgrzewką i rozciąganiem, może na to co jem to jest właśnie wystarczająco aby spalić jeszcze na trochę wagi.....
cornice
6 maja 2011, 11:52w 4 dni>/ no ladnie , zazdroszcze że tak Ci waga spada!