Od kilku miesięcy liczę kroki...a od tego tygodnia także kalorie. Za mną 5 dni z dietą 1200 kcal. Co dalej.... nie wiem
Ostatnio dodane zdjęcia
Znajomi (6)
Ulubione
O mnie
Archiwum
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 23013 |
Komentarzy: | 37 |
Założony: | 1 grudnia 2012 |
Ostatni wpis: | 19 stycznia 2019 |
Postępy w odchudzaniu
Od kilku miesięcy liczę kroki...a od tego tygodnia także kalorie. Za mną 5 dni z dietą 1200 kcal. Co dalej.... nie wiem
Gdy minęły miesiące i zamiast wymarzonej sylwetki masz na sobie kilka...nie...kilkanaście kilogramów więcej. :( Brak mi tej siły....
Zastanawiam się czy inne Vitalijki po ciąży miały problemy z opuchniętymi nogami. W samej ciąży przytyłam niewiele, ale zaraz po waga znów skoczyła w górę a i zaczął się problem opuchniętych nóg i problemy żylnie u nóg. Trochę mnie to zaczyna coraz bardziej przerażać. Jakby nie było dość już istniejących problemów...pojawiają się następne.
Chyba już najwyższy czas by powrócić do regularnych, zorganizowanych ćwiczeń. Tylko tak w przeszłości moja motywacja utrzymywała się na dłużej. Jutro szukam jakichś zajęć dla siebie blisko domku.
I jak tu podtrzymać motywacje do ćwiczeń, gdy pomiar wagi sprzed 5 minut wskazał 2kg na plusie :( ?!
Trochę ruchu...ale co z jedzeniem
Od jakiegoś czasu udaje mi się codziennie wykonać zestaw ćwiczeń (w tym także wyzwania Vitalii :) ) Mam nadzieje, że uda mi się w tym wytrwać. Niestety z jedzeniem jest gorzej...cały czas nie mogę uwolnić się od podjadania słodyczy, a zwłaszcza ukochanej czekolady. :( Jakieś rady?
Tak wielką nadzieję pokładałam w przedświątecznych porządkach... Najlepszy sposób na spalanie kalorii. Choć moje maleństwo potrafi chwilę samo się bawić to jednak nadal jest zbyt absorbujące. Więc zamiast generalnego sprzątania i walki z kaloriami, niestety co najwyżej uda się jakieś drobne prace porządkowe wykonać.
Witajcie, Trochę mnie tu nie było, ale wracam z determinacją. A dlaczego? Rok 2013 to starania o maleństwo, potem ciąża. W ciąży dbałam o nas, nie zaprzeczam. Choć słodkości przez tych 9 miesięcy nie brakowało, odżywiałam się zdrowo a do tego nie zabrakło aerobiku dla pań w ciąży. Jak na swoje skłonności do tycia i biorąc pod uwagę ile zazwyczaj kobiety w ciąży nabierają kilogramów, moich +6kg to niewiele. Ciąża była dla mnie litościwa. Cóż z tego jak kolejne miesiące po, czas spędzany głównie w czterech ścianach i ciągła chęć podjadania czegoś (wiem, wiem...kolejna moja wymówka, ale na prawdę pokusa silna :( ) sprawiły, iż w tym momencie ważę więcej niż przez ostatnich kilka lat. Determinacja jest...muszę jeszcze trochę popracować nad motywacją. Może tym razem się uda? Trzymajcie proszę za mnie kciuki.