Weszłam na wagę i znowu się przeraziłam.Czas zawalczyć o lepsze samopoczucie,bo głównie o to mi chodzi…może pisanie tutaj to będzie także dobra terapia…pisanie o swoich uczuciach i często lękach…może będę pisać do samej siebie…nie wiem …
Ostatnio dodane zdjęcia
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 1870 |
Komentarzy: | 19 |
Założony: | 19 lutego 2015 |
Ostatni wpis: | 26 kwietnia 2025 |
kobieta, 42 lat, Ciółkowo Poduchowne
166 cm, 90.00 kg więcej o mnie
Postępy w odchudzaniu
Weszłam na wagę i znowu się przeraziłam.Czas zawalczyć o lepsze samopoczucie,bo głównie o to mi chodzi…może pisanie tutaj to będzie także dobra terapia…pisanie o swoich uczuciach i często lękach…może będę pisać do samej siebie…nie wiem …
No i przyszło ...ochota na słodycze .Ulec czy wytrzymać?Jak pomyśle o słodyczach to czuję głód.Nie można zajeść smutków...
Teraz już wiem,że moje jedzenie słodyczy to było zajadanie stresu....dziś mam takie myśli,że jakbym zjadła coś słodkiego to by mi się humor poprawił...trzymam się diety...z tym moim wcinaniem było mi wygodnie...brak mi tego....a jak pomyślę o czymś dobrym to aż mnie ssie...dajcie kopniaka...
No i mamy marzec...zaczynam drugi tydzień odchudzania...nastawienie mam pozytywne...są efekty...chociaż tak mnie kusi do różnych rzeczy...wyobrażam sobie różne pyszności słodkie albo coś niezdrowego...póki co to tylko wyobraźnia przeziębienie nie przechodzi,a wręcz się rozkręca...ale jakoś przeżyję.Miłego dnia dla wszystkich odchudzających się..
Złapało mnie choróbsko...wszyscy w domu chorują...waga,aż tak mocno w dół nie poleciała,ale centymetrów ubyło sporo...z talii aż 6 :)Myślę,żeby zacząć ćwiczyć skalpel...kiedyś już bardzo mi pomógł...poprawiła się kondycja i figura i samopoczucie...
Dziś idę zrobić coś dla siebie...paznokcie hybrydowe...wyjdę z domu trochę się odprężę...może wyda Wam się to niedorzeczne,ale boję się czasem wyjść z domu...to przez nerwicę...boję się ataku...no,ale nic...trzeba to jakoś przełamać...dziś piękne słoneczko...trzeba się cieszyć wiosną,którą czuć w powietrzu...
No to jak w tytule...przez okres dlugo wszystko stalo w miejscu....ale nic tu jeszcze nie zmieniam...czekam do sobotniego ważenia...mam straszną ochotę na coś słodkiego,ale mam postanowienie na post....zero słodyczy....a coraz mi ciężej...tak by sobie człowiek humor trochę poprawił...a dieta mojemu mężowi też się spodobała...
Przez okres waga mi nie spada...mam nadzieję,że to się zmieni...dieta jest w porządku...nawet mi smakuje,a dziś z przyjemnością piłam kefir :)Najchętniej jednak schowałabym się pod kocyk...za oknem robi się ciemno,bo jest pochmurno...ciśnienie niskie...ech...pobudkę miałam już o 4:00,bo mój maluch głodny,a potem to mało co spałam...mąż w pracy...dzień się dłuży...nic tylko spać...