Dokładnie połowa drogi za mną - dziś waga pokazała 72kg <3
Jeszcze tylko 12 do wymarzonej wagi! Do pięknej 60!
Z jednej strony wiem, że może być trudno zrzucić aż tyle, że z każdym kilogramem będzie szło coraz oporniej, ale z drugiej... Już kiedyś tyle ważyłam - wiem, że mogę :)
Jestem z siebie tak cholernie dumna, że najchętniej wykrzyczałabym to całemu światu! :D
No i udało mi się zdać poprawkę (szalony profesor puścił 18/62 osoby piszące, więc łatwo nie było...), więc przy okazji to też bym krzyknęła ;)
Nie sądziłam, że uda mi się zajść tak daleko. Kiedy nie sądziłam, że uda mi się schudnąć w ogóle! Teraz wiem, że wszystko jest możliwe, że wystarczy chcieć, a dieta wcale nie musi być utrapieniem, bo mi na przykład już nie jest ciężko! Czasem pozwolę sobie na pizzę, czasem zjem ciasteczko - wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem :).
Teraz kolejny cel to 6 z przodu :)