To będzie wczorajszy wpis, Bo nie miałam kiedy napisać.
Tak więc jak pisałam wcześniej byliśmy od rana a dokładnie od 8 u teściowej. Zjedliśmy śniadanko i wzięliśmy się za kładzenie podłogi w przedpokoju. Drugie śniadanie sobie darowałam bo obiad był o 13 a ja zawsze jem o 14. Po obiadku mój mąż miał jeszcze troche prac wykończeniowych przy których ja nie byłam potrzebna więc wpadłam na genialny pomysł i wyciągnęłam szwagierkę na zakupy. Pojechałyśmy do Maximusa i trochę połaziłyśmy. Jejku ile jest ślicznych ciuszków na chude dziewczyny. Mam nadzieję że za pare miesięcy i ja będę mogła się wybrać na takie chude zakupy ale teraz niestety kupiłam sobie tylko buty. Wiem że kończy się już zima ale mi się kozaki rozwaliły więc kupiłam teraz żeby mieć od razu na przyszły rok. Może będą jakieś modniejsze ale te są eleganckie i myślę że szybko z mody nie wyjdą. Jak wróciłyśmy z zakupów to mąż jeszcze pracował. Do domu wróciliśmy o 17:50 więc od razu zjadłam kolację i wzięłam się za godzinny trening (pierwszy na nowej macie).
MENU:
Śniadanie 8:00 - boczek pieczony (chudy) z musztardą
II śniadanie - brak
Obiad 13:00 - mizeria z cebulką + 4 skrzydełka
Kolacja 18:00 - jogurt musli 200g + garść płatków kukurydzianych
ĆWICZENIA:
5 dzień z P90X - 1 godz.
n3sti
18 marca 2013, 23:58odkąd sama kupiłam matę to ćwiczenia stały się prostsze :) powodzenia :)
malutkanat
18 marca 2013, 21:10tez sobie kupilam buciki w sobote:) ale takie trampkowate:)
Kasia877
18 marca 2013, 12:41Fajnie, zapraszam :)
Kamila112
18 marca 2013, 09:56Wszystkiego dobrego :)