Jest ! jest ! Waga w końcu dała za wygraną i dziś rano pokazała 65,9! To znaczy, że moje prawie codzienne wieczory na chodniku mają sens! :))) Ale na prawdę, ponad 2 tygodnie bez żadnego spadku to był jakiś kaszmaaar, organizm się zapierał rękami i nogami. Mimo to udało się i mam nadzieję że teraz częściej będę mogła się przed Wami chwalic swoimi postępami. Bo wiecie, z jakiegoś powodu nie ma na vitalii suwaczka z centymetrami... a tylko z wagą. A jak tam u Was? Są postępy?:)
MusingButterfly
8 maja 2013, 15:39no to ładnie ;) Gratulacje ;)
MusingButterfly
8 maja 2013, 15:39no to ładnie ;) Gratulacje ;)