Dzisiejszy dzień mnie tak wykończył, że padam na twarz, a gdzie tu jeszcze do końca. Mój dzień rozpoczął się o 5.45, bo musiałam być na 7 w przychodni, gdzie spędziłam 4 godziny Wyszłam stamtąd po 11, a byłam tak wykończona jakbym przynajmniej pole przeorała. Najważniejsze, że mam już to za sobą i nie muszę wracać do naszej jakże cudownej polskiej służby zdrowia w najbliższym czasie
Zrobiłam małe zakupy i miałam wracać do domu, gdzie koleżanka napisała, że potrzebuje się wygadać, więc długo nie myśląc rozmyśliłam się z powrotu do domu i poszłam do niej, gdzie spędziłam u niej kolejne 4 godziny. Chociaż nie uważam tego za czas stracony, a jedynym minusem jest to, że nie miałam ze sobą nic do jedzenia i zrobiłam zbyt długą przerwę między posiłkami w wyniku czego teraz jestem głodna i nie mogę się najeść. No, ale trudno Jutro jadę zaś, więc się przygotuje coby nie było takiej sytuacji jak dzisiaj.
Potem poszłyśmy na spacer i spotkałyśmy koleżankę. Bardziej to koleżanki koleżanka niż moja no, ale nie ważne Chodzi o to, że ta koleżanka zaczęła nagadywać na temat mojego odchudzania. Zaczęły się docinki, że aż tyle schudłam, czy nie za dużo, nie za szybko, a czemu tak, a nie inaczej, a to a tamto. Jednym słowem trele morele De facto jest takie, by mieć gadanie innych w poważaniu i robić dalej swoje. Amen!
Jakieś propozycję na rozbudzenie?
Czuję, że zaraz zasnę, a nie chcę, bo w nocy znowu pójdę spać o 2, a rano trzeba wcześnie wstać i efektem tego będzie kolejny senny dzień, a wolę jednak tego uniknąć, bo taki dzień kończy się na popularnym 'niechcemisie', a strasznie tego nie lubię
Magduch2014
20 sierpnia 2014, 20:24Ja do tej pory słysze takie uwagi:/ najlepiej puszczać je mimo uszu i robić swoje:) a najgorsze co usłyszałam to "ciekawa jestem za ile dopadnie ja efekt jojo?"
nowaja2014
20 sierpnia 2014, 22:00Ja tego gadania nie biorę do siebie, a wręcz przeciwnie jeszcze się z tego w twarz śmieje jak mi ktoś jakieś docinki robi :) Zresztą ta koleżanka za każdym razem mi gada na temat mojego odchudzania i za każdym razem pyta ile już schudłam. Dzisiaj odpowiedziałam, że nie wiem, to i tak czepiała, że tak schudłam bla, bla, bla :D
Magduch2014
21 sierpnia 2014, 08:25Ludziom nie dogodzisz :/ Olać tą koleżankę może jej się znudzi w końcu gadanie:) w sumie zawsze dla innych ludzi sensacją sa oni ludzie a nie ich wlasne podwórko;)
nowaja2014
21 sierpnia 2014, 12:54Ja się nawet w ogóle tym nie przejęłam :) Dokładnie ludzie zawsze gadali i zawsze gadać będą.
chyba_pesymistka
20 sierpnia 2014, 19:38o współczuję tyle godzin w zajebistej przychodni... a ludzie z takimi docinkami niech się za dupy pogryzą :)
nowaja2014
20 sierpnia 2014, 21:58Całe szczęście, to już za mną i nie muszę tam w najbliższym czasie wracać. A ludzie jak ludzie. Zawsze się czegoś czepią jak rzep psiego ogona :P