Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
Piątek, piątek - nowego życia początek :)


Czad! Na nowo myśl przewodnia, pozytywna - czy nie od tego zaczynają się duże zmiany? Chociaż szczerze rano zawsze mam energię - to z pracy wracam jak zombie 🧟‍♀️Muzyka do ćwiczeń ściągnięta, wiem jak przesuwać stół aby wygospodarować odrobiny przestrzeni do wygibasów, dziś zaczniemy :)
Uwielbiam ten stan kiedy odstawiam na trochę po woli cukier i czuję jak powoli wraca moja energia. Aktualnie jest etap, że nie ciągnie mnie do cukru i tak musi zostać.
Minus dzisiejszego dnia - święta tak się opchałam, że przez tydzień wróciłam do starej wagi. Konkluzja jest jedna do zauważenia  - jak szybko stracić można nawet najmniejsze i cieszące efekty. Może warto o nich myśleć właśnie w czasie podwyższonej ochoty na słodycze? Szczerze właśnie żałuję każdej sekundy tych słodyczy w ustach, bo aż tak dobre to nie było, a jedynie waga wróciła.

Ściskam Was mocno na ten piątek! Jutro napiszę jak poszedł trening. 
A dziś w ogóle piekę dwa torty więc tym bardziej może obrzydnie mi ten cukier :D Od samego robienia.

  • kasiaa.kasiaa

    kasiaa.kasiaa

    10 kwietnia 2021, 07:40

    Ja też bym chciała przestać lubieć cukier 🙈