Witajcie. Lato zbliża się wielkimi krokami i czuję, że muszę podkręcić obroty. Od dziś chcę ćwiczyć godzinę dziennie (z wyjątkiem piątku, wtedy odpoczywam). Zaczęłam robić trening Chloe Ting na pośladki (2020 Get Peachy Challenge). Już z nią wcześniej ćwiczyłam i to nawet dużo, ale wybierałam raczej cardio i HIIT po których moja waga raczej stała, a kondycja rosła. Teraz biorę się za treningi siłowe, z hantelkami 1 kg jak na początek.
Pierwszy trening nie był taki zły, ale nie dam się nabrać, bo z nią można się naprawdę zmęczyć. Po treningu standardowo orbitrek. Dałam czadu, spalone 240 kcal w 30 min. To ta kreatyna tak działa, nie da się tego inaczej wytłumaczyć. Zrobiłam jeszcze 10 minut na twisterze, niby działa na boczki i brzuch. Będę na nim ćwiczyć na zmianę z hula hopem.
Piszę wcześniej bo czuję, że wieczorem będę miała zjazd i padnę ze zmęczenia. Teraz jeszcze czuje się ok, ale Garmin pokazał, że mam się regenerować 12 h...
telimena36
10 marca 2025, 21:53Ćwiczenia są , to myślę że kalorie i kilogramy będą leciały w dół. Tak trzymaj.
Tetania
11 marca 2025, 20:35Nom. Byle to utrzymać 🙂