- Dołączył: 2013-09-16
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 125
27 września 2013, 13:18
Zaobserwowałam kilka grup wsparcia, ale mają one już po kilkadziesiąt stron więc zakładam nową.
Cel zrzucić wagę do końca roku.
Nie ważne, czy zostały Ci 3 kg czy 33.
Zapraszam.
Wspólnie się motywujmy do diety i ćwiczeń.
Wspólnie pomagajmy sobie w problemach.
Wspólnie dążmy do Naszego upragnionego celu.
Zasady są bardzo proste.
Podaj swoją wagę i wagę którą chcesz osiągnąć do końca roku.
Jeżeli chcecie możecie również podać wymiary.
Powiedzcie mniej więcej jaki jest wasz plan żywieniowo-ćwiczeniowy.
I nie pozostaje nic innego jak tylko się wspierać :)
Wagę podajemy co tydzień w sobotę :)
CZAS START :)![]()
Edytowany przez Pokochac_Siebie 27 września 2013, 13:18
- Dołączył: 2013-09-17
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 626
1 października 2013, 21:28
Aleksandra, ja też Ci współczuję, trzymaj się!
Pokochac_Siebie a Ty zdrowiej szybciutko :)
U mnie dzisiaj ok. Pierwszy dzień zajęć - pojechałam rano na uczelnię, po czym się okazało, że są odwołane, więc wróciłam do domu. O matko, jak mi brakowało tego nieogarnięcia mojego szanownego uniwersytetu;) Z dietą wzorowo, SHRED też zaliczony + ABS, więc kolejny dzień na plus.
1 października 2013, 21:47
ja wczoraj i dziś na fitnessie. z dietą staram się nie grzeszyc, idzie całkiem nieźle.
Aleksandro, wyrazy wspolczucia.
Dziewczyny, trzymajcie sie! nie dajcie sie pokonac jakiemuś batonikowi, czy leniowi. To my jesteśmy w tej kwestii tymi "na górze"! to NASZE decyzje, NASZA juz-niedlugo-PIĘKNE ciałka ;)
- Dołączył: 2009-05-05
- Miasto: Zabrze
- Liczba postów: 4213
1 października 2013, 22:05
Mnie dzis pizza pokonala....
- Dołączył: 2012-03-18
- Miasto: Oslo
- Liczba postów: 4965
2 października 2013, 09:50
Mnie wczoraj pokonal tort. Moj facet mial urodziny wiec zrobilammu tort czekoladowy. Pozniej wpadlo jeszcze kilka innych rzeczy...
Dobila mniemoja waga ktora od 4 dni pokazywala ta sama wage mimo wysilku fizycznego i diety. Moze powinnam siewazyc razna tydzien....
Dzisiaj znow musi byc dobrze pod wzgledem diety.
- Dołączył: 2013-09-28
- Miasto: Ruda Śląska
- Liczba postów: 157
2 października 2013, 19:00
ja już po pogrzebie, w poniedziałek i wtorek kompletnie nic nie robiłam, dziś poćwiczę cokolwiek... dzięki Wam Kochane :* w sobotę idę na wesele, choć wcale nie mam chęci... no ale, takie życie..
zważę się i zmierzę przed weselem, bo po to jakoś się boję tej wagi ;)
- Dołączył: 2009-05-05
- Miasto: Zabrze
- Liczba postów: 4213
2 października 2013, 20:23
Ja dziewczyny zawalam na całej lini... Wstyd mi!!!
- Dołączył: 2013-09-17
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 626
2 października 2013, 20:35
Kluseczka, nie poddawaj się!!! Spinamy pośladki i do roboty!:) Wszystko w Twoich rękach, dasz radę! W czym zawaliłaś? Jutro też jest dzień. Tylko od Ciebie zależy, co z nim zrobisz. To, że dziś zawaliłaś nie znaczy, że nie możesz walczyć dalej. Upadłaś, to teraz wstawaj i walcz! Jesteśmy z Tobą!:)
- Dołączył: 2009-05-05
- Miasto: Zabrze
- Liczba postów: 4213
2 października 2013, 20:48
Arganiaa napisał(a):
Kluseczka, nie poddawaj się!!! Spinamy pośladki i do roboty!:) Wszystko w Twoich rękach, dasz radę! W czym zawaliłaś? Jutro też jest dzień. Tylko od Ciebie zależy, co z nim zrobisz. To, że dziś zawaliłaś nie znaczy, że nie możesz walczyć dalej. Upadłaś, to teraz wstawaj i walcz! Jesteśmy z Tobą!:)
Dziękuje!!! Istatnio jestem tak wykończona praca, ze nie mam na nic siły... A co dopiero myślec o ćwiczeniu... Jutro jednak musze spiąć pośladki i pędze na basen bo 12.10 kończy mi sie termin ważności karnetu a tu jeszcze 8 wejść...
- Dołączył: 2013-09-17
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 626
2 października 2013, 20:55
No to jutro śmigaj na basen, od razu trochę endorfin się wyzwoli;) Rozumiem wykończenie pracą, ja byłam cały wrzesień wykończona, kiedy wracałam z praktyk, nic mi się nie chciało, a jak pomyślałam, że miałabym ćwiczyć to mnie krew zalewała... Dopóki nie wpadłam na 30 days shred, które akurat mi się spodobało główne z tego względu, że zajmowało tylko niecałe pół godzinki. Jeśli nie masz czasu, jesteś zmęczona, to może warto poszukać czegoś krótkiego właśnie. Nikt nie każe ćwiczyć godzinnych treningów, ale choć te 20 min czy pół godziny. Dasz radę, wierzę w Ciebie!:)
2 października 2013, 20:59
Zostało 90 dni.
![]()