Ale jestem na siebie wściekła... Słabości wygrywają
Ostatnio dodane zdjęcia
Znajomi (2)
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 2186 |
Komentarzy: | 12 |
Założony: | 30 czerwca 2020 |
Ostatni wpis: | 21 lipca 2020 |
kobieta, 32 lat, Bełchatów
166 cm, 77.50 kg więcej o mnie
Postępy w odchudzaniu
03. Ważenie, mierzenie, coś spadło :D
Dzisiaj było co tygodniowe ważenie i mierzenie, z obwodów spadło mi wszędzie po 1cm, waga -1 kg
ALE! Wczoraj kupiłam ciastka bez cukru w biedrze i zeżarłam paczkę zamiast kolacji , miód i woda nie pomagały mi przezwyciężyć ochoty na słodkie, czułam się jak narkoman na głodzie, naprawdę... Napisałam do dietetyka nakreślając mój problem, zdaję sobie sprawę że może być to uzależnianie od słodyczy i wiem że potrzeba czasu żeby przyzwyczaić organizm do zmian, ale czułam sie bardzo źle, miałam ogromne wyrzuty sumienia i zależy mi na tym aby schudnąć i czuć sie dobrze, ale czasem czuję sie jak takie dziecko we mgle
A dziś na obiad bakłażan faszerowany, wszystko na szybko póki chłopcy mają drzemkę
Dobrze że dziś piątek i mąż będzie w domu, po całym tygodniu z dziećmi jestem już bardzo zmęczona
Godzina 11:30, na razie się trzymam, jestem tydzień przed okresem więc chęć na słodkie mocno się nasiliła, wczoraj nie trzymałam sie diety tak jak powinnam i podjadałam, ciężko mi wytrzymać 3h bez jedzenia, chodź wiem ze to kwestia złych nawyków, bo nie jestem głodna.
Ochotę na słodkie zwalczam miodem, wiem że będę musiała to uwzględnić w kaloryce, ale najwyżej zrezygnuję z kolacji Wieczorem nigdy nie mam ochoty na jedzenie...
Wiecie co mnie najbardziej martwi i co najbardziej zajmuje mi głowę? Ze jeśli uda mi sie schudnąć to 20kg to będę się bała żeby nie wrócić do tej wagi jaką mam teraz, mam cichą nadzieję że te dobre nawyki wejdą mi w krew i będzie to dla mnie normą, ale z drugiej strony wiem że muszę się starać 2x bardziej, bo mój mąż nie zamierza mnie w tym wspierać, ani zmieniać nawyków, wiem że gazowane napoje, ciastka i słodycze będą w moim domu, a ja muszę walczyć z tym aby się nie dać pokusie.
Wiem że dam radę, nie jestem przecież jedyną kobietą która jest w podobnej sytuacji, powtarzam sobie ciągle że robię to dla siebie i dla swojego zdrowia