Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Wiecznie walczaca z waga kobieta pracujaca :)

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 10564
Komentarzy: 145
Założony: 24 listopada 2022
Ostatni wpis: 30 marca 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
krulisia1

kobieta, 43 lat, Leeds

162 cm, 76.00 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

27 sierpnia 2023 , Komentarze (8)

Kochane!

Dwa dni temu wrocilam z urlopu - bylismy z mezem w Nowym Yorku! To nasze ukochane miejsce Wlasnie tam moj maz mi sie oswiadczyl i wracalismy do tego cudownego miasta jak tylko byla okazja! Niestety przez COVID mielismy prawie 3 lata przerwy 😐 Powakacyjna waga to prawie +2kg (czyli 72.3 kg). Generalnie to masakra, ale przytyc dwa kilo w ciagu tygodnia na wakacjach to raczej dla mnie standard. Nigdy jakos nie bylo wiecej niz 2 kg, wiec wiem ze to zrzuce poprzez powrot do normalnego jedzenia. Fajnie jest byc na wakacjach, ale po jakims czasie zawsze tesnkie do mojej ulubionej kawy albo do maslanki 🤪 Odnosnie mojej wspolpracy z trenerem / dietetykiem, to jest ok. Niestety jak widac nie chudne, ale doszlysmy do wniosku, ze moj metabolizm jest bardzo rozregulowany przez to ze za malo jadlam w ciagu ostatnich 5-8 lat. Zazwyczaj jadlam okolo 1,200 - 1,300 kcal zeby cos schudnac, ale w pewnym momencie doszlo do tego ze musialam zejsc nizej niz 1,100 a to juz dla mnie jest za malo. Jestem teraz na 1,600 kcal dziennie i probujemy! Powiem wam ze Vitalia tez mi tyle proponowala, ale moje makro mialo strasznie duzo weglowodanow. U mojej trenerki mam 140g weglowodanow i tyle samo protein. Zobaczymy czy to zadziala! Wszystkie inne jej klientki chudna, wiec wierze ze ona mi tez pomoze. To ze ciezko mi schudnac, moze tez byc zwiazany z przemianami hormonalnymi spowodowanymi przez menopauze (tzn jeszcze jej nie mam, ale wiem ze sie pewnie juz zbilza). Na fotkach z USA wygladalam jak wielka beka - mam juz dosyc tej nadwagi 🙁 Strasznie zle sie czuje ze soba i chce juz wrocic do mojej normalnej wagi. 

Buziaczki - mam nadzieje ze u was lepiej niz u mnie 🤪

2 lipca 2023 , Komentarze (3)

Kochane!

Waga pokazywala 72 kg (szok..) ale udalo mi sie to zbic do 70.2 kg (🤪). Pierwsza czesc czerwca to imprezowanie i wakacje we Francji, a druga to festiwal Glastonbury, czyli tez imprezowanie ale przede wszystkim duzo chodzenia bo to jest najwiekszy festiwal na swiecie i wszedzie jest daleko. Chodzilam jakies 20 - 25 km dziennie w 30 stopniowym upale 🥵. Bylo super ale podczas pobytu tam, oboje ja i moj maz zarazilismy sie covidem. Masakra... nie ma to jak covid po urlopie. Caly tydzien spedzilismy na pol przytomni, zadko ruszajac sie w lozka 🙁 Jedynym dobrym czynnikiem bylo to, ze nie mialam apetytu wiec nie jadlam duzo i waga spadla do 70.2 kg. Mam nadzieje ze spadnie jeszcze wiecej w przyszlym tygodniu bo zaczelam moja wspolprace z trenerka / coachem. Jest bardzo mila i pomoze mi nie tylko pod wzgledem cwiczen ale tez psychologii i odzywiania. Ustawila mi dziennie kalorie na poziomie 1,600 (ale ja juz jej powiedzialam ze to dla mnie za duzo - poprostu nie dam rady az tyle zjesc). Ale tu glownie chodzi o to zebym sie skupila na proteinach (okolo 140g dziennie). Wiec probuje ich jest ile sie da. W tym tygodniu raczej nie osiagnelam celu jezeli chodzi o proteiny gdyz nie jem jeszcze "normalnie". Covid jednak nie chce sobie wyparowac z mojego ciala i dalej mnie meczy. Zalozylam sobie cel z nia, zeby schudnac tak 1kg - 1,5kg miesiecznie. Jak bedzie mniej - nie wazne, jak bedzie wiecej - SUPER. Dietowo, dalej uzywam programu Vitalii bo te posilki sa fajnie zbilansowane wiec nie musze sie martwic i wymyslac co mam gotowac. Ciekawa jestem jaki bedzie moj wynik pod koniec miesiaca - naprawde wierze w moja trenerke! Moja kolezanka, ktora sie zapisala o tydzien wczesniej, super gubi wage! Trzymajcie kciuki kochane! 😍

18 czerwca 2023 , Komentarze (8)

Kochane! 

Bardzo bym chciala zaczac ten wpis od slowa "spadek", ale niestety... Tak jak przypuszczalam kolejna tragedia... Obecnia waga pokazuje 72,3 kg. Nie wiem nawet jak mam to skomentowac - chyba tak: 🐷. Od poczatku czerwca bylismy na urlopie - najpierw w Londynie na kilka dni, a potem na tydzien we Francji. Powiem Wam ze sobie raczej niczego nie zalowalam i takie tego sa oto efekty. Najgorsze jest to, ze od srody znowu bede na urlopie, tzn jedziemy na festiwal muzyczny Glastonbury. Wiec jak wroce to pewnie znowu mi przybedzie na wadze. Moja jedyna nadzieja, to ze bede duzo tam chodzic bo odleglosci sa naprawde spore - wiec moze mi sie uda jakos zbalansowac jedzenie i picie z chodzeniem. Potem lipiec jest raczej spokojny i licze na spadki. Musze sie wreszcie wziasc za siebie bo poki co to jestem na drodze do totalnej porazki. Jezeli chodzi o dietowe menu, to postanowilam ze bede sobie laczyc to co oferuje Vitalia i Weight Watchers. WW jednak sa bardzo restrukcyjni (np. przestalam jesc ser zolty bo ma za duzo "punktow") i potem sie tylko rzucam na sery jak jakas opetana! Sniadania i lancz zazwyczaj lubie od Vitalii, a kolacje to przewaznie od WW, bo wtedy moj maz ze mna tez zje. Zobacze jak mi pojdzie! Mam jeszcze jedna wiadomosc! Od jakiegosc czasu mam taka "dietowa znajoma" na Instagramie. Obie bylysmy na WW i tak jakos sie trzymamy w tej naszej wirtualnej znajomosci 😁 Kilka dni temu zobaczylam, ze zapisala sie na program z profesjonalna trenerka, wiec zaczelam ta trenerke tez sledzic na Insta. Owa trenerka odezwala sie do mnie, i zaczelysmy rozmawiac. Zaproponowala mi zebysmy porozmawialy sobie przez zoom (w sensie zebysmy mialy taka konkretna konsultacje) i wtedy zobacze cze bede chciala skorzystac z jej uslug. Powiem Wam ze jestem bardzo zaciekawiona taka wspolpraca. Wiele osob bardzo dobrze sobie radzi pod opieka trenerow. Czesto mam takie poczucie, ze chyba wiem co robie ale nie mam takiego wsparcia jak powinnam miec. Moj maz jest przekochany, ale nie wazne jakby sie staral, nie jest w stanie mi pomoc tak jak ktos kto sie zajmuje tym profesjonalnie. Mam pierwsza rozmowe we wtorek, i nie zaczne mojej przygody z trenerka az do poczatku lipca kiedy wrocimy z Glastonbury, wiec zdam wam relacje dopiero w polowie lipca. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie! Skoro ta moja kolezanka zaufala tej trenerce, to moze ja tez sprobuje! A wy macie podobne doswiadczenia z wspolpraca z trenerami? Ciekawa jestem czy ktoras z was juz probowala!

Czas na sniadanko - tym razem wybiore cos z Vitalii! Buzki kochane! Mimo mojej kolejnej tragedii - nie poddam sie 👍

20 maja 2023 , Komentarze (6)

W tym tygodniu waga sie nie zmienila, utrzymala sie na poziomie 68.1 kg. Przestrzegalam diety ale bylam we wloskiej restauracji w srode z kolezankami. Nie jadlam niewiadomo ile, ale wiadomo tam raczej gotuja wszystko tlusto. Nie cwiczylam w tym tygodniu bo nie mialam sily - bylam bardzo przemeczona, nie wiem czemu 🙁 Od poniedzialku wracam na bieznie! Mam jakies dwa tygodnie zeby cos jeszcze schudnac, bo potem jedziemy na dwa tygodnie na wakacje! Masakra jak ten czas leci! Juz sie nie moge doczekac! 

13 maja 2023 , Komentarze (2)

Waga na szczescie spadla do 68.1 kg. Ale powiem Wam ze przestrzegam diety WW (Weight Watchers), niz Vitalii. Wydaje mi sie ze na Vitalii kalorycznosc byla dla mnie bardzo wysoka i nie moglam zrzucic nic. Bardzo czesto waga utrzymywala sie na tym samym poziomie. Na WW, od razu waga mi spadla! Kalorycznosc jest rozna, ale poki co odpowiada mi takie podejscie. Odeszlam z WW jakis rok temu, bo zaczeli kombinowac z zasadami i pozmieniali za duzo. Wtedy wlasnie wykupilam (po raz milionowy chyba 🤪) diete Vitalii. Schudlam pare kilo z Vitalia, ale to tylko dlatego ze nie jadlam wszystkich posilkow (drugie sniadanie zmniejszalam do minimum). Na poczatku (jakies 10 lat temu!)  zgubilam z Vitalia okolo 30 kg! Potem Vitalia wprowadzila zmiany i to mi juz nie odpowiadalo bo organizm przyzywczail sie do czegos innego (co na mnie dzialalo). Kolejnym faktorem, ktory wplywa na to ze coraz ciezej jest mi zgubic wage jest wiek. Mam juz 42 lata, i waga mi sie spadnie tak szybko jak w wieku 30 lat niestety 🙁. Plan dla mnie jest taki, zeby kontyuowac z WW i czerpac inspiracje przepisowe z Vitalii (i je troszke modyfikowac). Trzymajcie kciuki! Oby za tydzien bylo juz 67 kg! 

Buziaczki kochane!

15 kwietnia 2023 , Komentarze (9)

Witam Kochane!

Swieta przebiegly szybko ale spokojnie. Zsotalismy w UK bo bilety do Polski byly strasznie drogie (jak to co roku). Jedziemy za to w przyszlym tygodniu na moje urodziny. W Poniedzialek Wielkanocny mialam zalamanie bo w nic sie nie moglam zmiescic 😪 Postanowilam wiec ze sprawdze porzadnie w co sie jeszcze mieszcze, a w co nie, i oto jest tego rezultat: 

W tej stercie ubran, sa moje ukochane sukienki ktore sa teraz za ciasne. Sa tam tez sukienki ktore sobie kupilam "w nagrode" bo byly troche drozsze i rownie sliczne - a teraz sie nawet nie dopne 🙁 Jestem tak smutna ze nawet nie wiem jak sobie z tym poradzic! Jestem na diecie Vitalii, ale jakos nie moglam zgubic wagi - wydaje mi sie ze kalorycznosc ktora teraz jest proponowana jest zbyt wysoka. Pamietam jak zaczelam moja przygode z Vitallia jakies 10 lat temu, udalo mi sie bardzo duzo schudnac, ale teraz wszystkie plany zostaly jakos zmienione - nie wiem sama. 1,800 kalorii dziennie to dla mnie o wiele za duzo! I wiem po sobie, ze jak bede jadla 1,400 (teraz mam tak w planie), to jest to dalej za duzo. Postanowilam sie znowu zapisac na Weight Watchers (mija dokladnie rok odkad z nich zrezrygnowalam - bo tak samo jak Vitalia zaczeli kombinowac z planami 😠). Bede meldowac na biezaco moje postepy, ale powiem wam ze brakowalo mi ich przepisow sczegolnie tych obiado-kolacyjnych. Sa o wiele smaczniejsze niz te na Vitalii. Mam 4 miesiace za darmo, wiec musze sie za siebie zabrac. Moja walka z waga nidgy sie chyba juz nie skonczy 😥

Buziaczki dla Was!


4 lutego 2023 , Komentarze (8)

Przytylam znowu spowrotem az do 68 kg. Jestem tak zdolowana ze szok... Nie mam ani motywacji ani nadzieji ze uda mi sie kiedykolwiek zgubic ta wage. BMI mi co chwile przypomina ze mam nadwage... Nie musi, przeciez widze sie w lustrze 🙁 Naprawde juz nie wiem co mam robic! Diete zawsze przestrzegam w ciagu tygodnia, ale na weekendach czesto albo imprezki albo jakies wyjscia - przeciez nie bede siedziec w domu caly czas jak w jakims wiezieniu! Juz nie mam sily na ta walke 😠

31 grudnia 2022 , Komentarze (8)

Ten rok minal niesamowicie szybko - nie wiem czemu? Moze po tych wszystkich lockdown'ach i covid'ach czas szybciej lecial, bo mozna bylo wreszcie sie spotkac i podrozowac? W kazdym razie juz jutro nowy roczek - ciekawe co przyniesie? Mam nadzieje ze zdrowie przede wszystkim. Wagowo (i po-swiatecznie) zakonczylam na 68.1 kg. Tragedia. Ale jak pomysle ze przed wyjazem do Polski na Swieta bylo 67.7 kg, to w sumie jest to sukces ze nie przybylo mi az do 72 kg! Wymiary mam koszmarne, i jak tu sie stroic na Sylwestra jak sie czuje jak kartofel...A na dodatek jestem chora 😪. Moze powinnam przyjac postawe bohaterow mojej ulubionej komedii "Kogiel-Mogiel", tzn "mus jest" i dazyc do celu dietowego mimo wszystko w nastepnym roku? Nie moge sobie pozwolic na to zebym znowu wazyla 100 kg (jak wtedy gdy zaczelam moja przygode z Vitalia 10 lat temu). Moze to powinno byc moim postanowieniem? Nie poddawac sie i walczyc? A jakie postanowienia Wy macie? 

Tak czy owak, Szczesliwego Nowego Roku Kochane! Spelnienia marzen 😍

17 grudnia 2022 , Komentarze (2)

A u mnie waga troche w gore (obecnie 67,7 kg). 0,5 kg przybylo od ostatniego wazenia na poczatku miesiaca, ale jak poprzednio pisalam, grudzien jest zawsze ciezki bo tyle sie dzieje i ciezko schudnac, wiec w sumie to sie ciesze ze waga nie poszybowala jak zazwyczaj. Motywacji nie bylo w tym tygodniu w ogole - zero cwiczen! Ale dietowo bylo nawet ok (kilka drobnych wpadek). Nie wiem jak to bedzie w przyszlym tygodniu, moze sie skusze na jakies cwiczenia, bo jak polecimy do Polski na swieta to licze na conajmniej +2 kg 🤷‍♀️. Zawsze tak jakos mam, ze pod koniec roku juz mi sie nic nie chce - jestem tak zmeczona psychicznie i fizycznie, ze najchetniej poszlabym na urlop juz teraz! Niestety, trzeba pracowac az do ostatniego dnia (23 grudzien). Mamy wolne do 28 grudnia, potem znowu do pracy na dwa dni i sylwester, ktory urzadzamy u nas - i juz sie nie moge doczekac! Nie moge uwierzyc ze 2022 tak szybko minal, a dwa lata temu siedzielismy wszyscy w zamknieciu od innych. Ciekawa jestem, czy ktos o tym w ogole jeszcze pamieta albo wspomina? Mam nadzieje ze 2023 przyniesie nam wszystkim duzo szczescia i spelnienia w tym do czego sobie dazymy. No i zdrowia (i prawidlowego BMI 🤪). Wesolych Swiat kochane 

3 grudnia 2022 , Komentarze (1)

Waga sie utrzymuje na poziomie 67.2 kg (czyli mam nadwage bo jestem bardzo niska). W sumie to nie cwiczylam za bardzo w tym tygodniu, wiec sie ciesze ze nie poszla w gore. Jadlismy kolacje na wynos w ubiegla sobote, a w niedziele bylismy w restauracji (pewnie dlatego waga sie utrzymuje). Mimo tego ze nie jem duzych porcji jak gdzies wychodzimy, zawsze jest to jedzenie o wiele bardziej kaloryczne niz to w planie diety. Grudzien jest zawsze bardzo trudny dietowo, bo wiadomo co chwile sie gdzies wychodzi! Moim planem na grudzien jest utrzymac wage i nie przytyc, moze uda mi sie zgubic tak pomiedzy 0,5 kg do 1 kg? Potem wyjazd do Polski na Swieta wiec waga wtedy na bank poszybuje! Mimo wszystko jestem bardzo zawiedziona tym ze w 2020 / 2021 moja waga byla na poziomie 58 kg - 61 kg i obiecalam sobie ze nie dopuszcze zebym znowu przytyla, a tu mamy prawie 2023 a u mnie nadwaga 🙁 Mam nadzieje ze u was lepiej kochane 👋