Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
Co słychać za oknem - kopciuszek zauważony


Czy trzeba być barwnym ptakiem, żeby zostać dostrzeżonym? Nie za moim oknem😊. Niezapowiedziany gość odwiedził ,,nasz płotek”, dał się nawet sfotografować. Niemniej jednak sprawiał wrażenie, jakby wiedział (a właściwie wiedziała), że jest obserwowana. Pani kopciuszek, bo o niej mowa, nie odstaje zbytnio rozmiarami od wróbla. Jej szaro-brązowe wdzianko i rdzawy ogon dodaje skromności wyglądowi, a zarazem oddaje całe piękno jego nazwy gatunkowej. Może wpadnie jeszcze kiedyś z muszką w dziobie. 😁