waga w górę nie umiem się ogarnąć z jedzeniem....cały czas jem....moze stres tym zabijam...
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 945506 |
Komentarzy: | 9072 |
Założony: | 14 grudnia 2008 |
Ostatni wpis: | 1 kwietnia 2025 |
Postępy w odchudzaniu
waga w górę nie umiem się ogarnąć z jedzeniem....cały czas jem....moze stres tym zabijam...
smutno mi....mam dziś napad na jedzenie. ...nie mam w sobie już żadnych uczyć. ....kolega z pracy zrobił tą zupę i bardzo mu smakowała...nie mam ochoty jutro iść nawet do pracy....czuję się samotna
Środek nocy ....nie jest dobry do prowadzenia poważnych rozmów na temat uczuć..+mam dość przeklęte Holandia.facetów....jakikolwiek uczuć.++.najchętniej bym skończyła z sobą i tym bezsensowny życiem....najgorzej jak ostatnia iskierka ma dzięki gasnie
smutno mi....mam dziś napad na jedzenie. ...nie mam w sobie już żadnych uczyć. ....kolega z pracy zrobił tą zupę i bardzo mu smakowała...nie mam ochoty jutro iść nawet do pracy....czuję się samotna
zielony groszek atakuje-zdjecie
Dziś wolny dzień.
Byłam na centrum kupiłam kołdre nową i poduszkę a przy okazji byłam zobaczyć telewizor bo chcę sobie kupić....
Dieta jakoś ciężko idzie po tym urlopie ale chodzę ćwiczyć....Myślę,że i z dietą też będzie coraz lepiej.....
Dziś na obiad zrobiłam zupe krem z zielonego groszku całkiem dobra.....a przy okazji wypróbowałam blender który dostałam pod choinkę od starszej siostry....
Miłego weekendu.....
Witajcie po 14 godzinach jestem już na miejscu u mnie w Holandii.Droga mineła spokojnie.K rano napisał sms szczęśliwej drogi Joasiu.....miłe to....widocznie trochę o mnie myśli....Zresztą ja o nim też szkoda,że ten urlop tak szybko przeleciał....
Jutro do pracy ale jak zwykle będzie cięzki dzień po urlopie....Pisałam z Luckiem i napisał,że nie ma za wiele pracy tak więc mam nadzieję,że w tym tygodniu będzie mało pracy i jeszcze trochę odpocznę....
Od wtorku chcę wrócić na fitness.Przybyło jakieś 5-4 kilo więc trzeba szybko to stracić ale na początek dieta MŻ a po tygodniu wróce już do właściwej diety....Gdybym miała jechać na te wakacje to trzeba jakoś wyglądać....
Czas sie położyć....Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam
Nad ranem wyjeżdzam do Holenderskiego domu.....Daleka droga przede mną...Czas wrócić do rzeczywistości,pracy,fitnessu i samotnych wieczorów.....
Zrobiło mi się smutno nawet łezki mi poleciały.....Są chwile,że przeklinam tą Holandię a z drugiej strony mam tam mieszkanie,pracę i święty spokój.....Ciekawe jaki będzie ten rok czy ktoś zagości w moim sercu.....Szkoda,że z K tak wychodzi,że tylko się spotkamy jak jestem w Pl...nie wiem jak on mnie traktuje i co o mnie myśli....ja go polubiłam choc mimo wysokiego stanowiska na co dzień jest normalnym chopem,,,,,,i może to w nim polubiłam,,,,,Teraz mamy kontakt na fb,,,,ale zobaczy się jak będzie dalej....Bo chyba jest na mnie zły za ostatni raz,że nie podałam mu konkretnego adresu gdzie mieszkam i musiał się nieźle mnie naszukać ....ale mi było wstyd pokazać gdzie mieszkam.....na wsi ,stary dom o on miastowy i na dodatek dyrektor.....Wiem,że za dużo o nim pisze.....
Dostałam propozycje wyjazdu na wakacje w marcu do Turcji 190 dni 8 dni pełna opcja ale się zastanawiam nad tym,,,,,Wiem,że powinnam korzystać z życia a nie ciułać pieniądze i siedzeć w domu.....ale no nie wiem,....Lubie zwiedzać,poznawać inne kraje ...ale chyba się starzeję ....No i boję się bycia z kimś .....może przez to sobie nigdy życia nie ułożę -chyba to jest silniejsze ode mnie,,
Ale Wam po marudziłam ale tak mi się tam nie chce wracać:(
w Nowym Roku-podsumowanie 2014 roku....
Witam Was Kochane
Dziękuję za życzenia na Nowy Rok.
Sylwester spędziłam w domu byłam trochę u siostry na górze.Koło 2 godziny poszłam spać....Wczoraj wiedziałam się z K przyjechał po mnie i miło spędziliśmy wieczór....Wiem,że z tego raczej nic nie będzie bo on tu a ja w Nl ale cieszę się chwilą....W Holandii mam się spotkać z jednym chłopakiem z którym już 2 miesiące pisze wydaje się byc normalny nie pisze z sex podtekstami jak większość facetów...No zobaczymy jak będzie....
Każdy robi jakieś podsumowanie minionego roku więc może i ja spróbuje....
Rok 2014 zaczął się od zwolnienia mnie z poprzedniej pracy co mi w sumie na dobre wyszło.Kilka prac o krótkim terminie i koniec lipca dostanie pracy w Zakładach Mięsnych.W rezultacie blisko domu,dobre warunki pracy,czuję się doceniana więc tylko się cieszyć w styczniu znowu podwyżka więc nie ma co narzekać....
Dostałam mieszkanie z gminy.Fajnie się urządziłam jestem zadowolona....Brak znajomych na miejscu w nowym mieście ale mi to nie przeszkadza....
Zaczełam chodzić na fitness co zaowocowało lekkim spadkiem wagi i centymetrów....
Sprawy sercowe z czasem roku udało mi się pogodzić z tym,ze S mnie zostawił...Coraz mniej myślę o nim.Ograniczyłam kontakty z facetami jedynie K i taki jeden jakieś wrażenia na mnie zrobili....Chyba wydoroślałam, i spoważniałam inaczej podchodzę do życia....
A plany na ten rok?
Zapisać się do szkoły językowej-bo brakuje mi czasem słów.....
Schudnąć do 70 kilo....
Jakieś egzotyczne wakacje w końcu,,,.,,,,sama lub z kimś....
Może dać komuś i sobie szanse na bycie razem....
Skończenie remontu w Pl....
Rok 2015 zaczęłam od zmiany fryzury i koloru włosów....kupiłam nowa sukienkę.....
To na tyle..... Czas pokarze co się uda a co nie byle ten rok był taki dobry lub lepszy od
poprzedniego czego Wam też życzę...
Miałam jechać dziś do lekarza do kontroli ale odpuściłam to sobie.Kupiłam sobie trzy książki - Lise Dion "Tajemnica niebieskiego kufra"----Alma Katsu-"Wieczni-miłość silniejsza niż śmierć" -były po 70% obnizki wiec zawsze w Pl kupuję jakieś ksiązki oraz dla koleżanki Viktor Frankl " Człowiek w poszukiwaniu sensu" -będę miała co czytać w samotne wieczory...
Do Nl wracam nad ranem w Nl więc czas się zacząc pakować.....i znowu daleka droga przedemną....Niestety te 2 tygodnie szybko przeleciały.....
już po świętach a ja nadal z gorączką
Święta spędziłam w rozjazdach u rodzinki....U siostry,brata.kuzynki i chrzestnej....Miło spędzony czas....ale ciągle mnie męczy ta gorączka 37,5 st słabo się czuję tak fazami...raz lepiej raz gorzej....Dziś miałam się spotkać z Nim,,,,ale wczoraj wylądował w szpitalu i okazało się ,ze ma dną moczanową ...więc zostaje u mamy bo nawet chodzić nie umie....tak więc w domu zostaje....Może jednak jestem kimś ważnym dla niego skoro mi to napisał.....Ale ja się pochorowałam :( może powinnam iść do lekarza w poniedziałek hmm,,,,,Nie dość,ze gorączka to ani odkaszleć nie umiem bo tak mnie płuca bolą.....A jak wam Święta mijają...pozdrawiam....