Sezon działkowy uważam za otwarty 😁 wreszcie pogoda na plusie i coś tam nieśmiało z ziemi wyłazi. Krokusy, tulipany i szafirki.
A te białe dzwoneczki to nie wiem… przebiśniegi? Styrałam się dziś, bo się zabrałam za przekopywanie pola i pielenie. Nie mam na to siły. Dobrze, że syn jutro przylatuje, to pomoże.
Dietowo na plus czyli na minus 😛 waga współpracuje i spada, dieta smaczna i nawet zdrowotnie lepiej. Co prawda wzdęcia nadal mi towarzyszą, ale nadprodukcja gazów poszła w zapomnienie, tak jak bóle brzucha. Fodmap mi służy. Znalazłam w lidlu całkiem smaczny jogurt kokosowy, bo sojowego nie powinnam jeść. Czekam na białko w proszku z konopii, bo tego co mam, bez laktozy, też nie powinnam. Zaprzyjaźniłam się z makaronem ryżowym. Jest super smaczny. Zmiany i zmiany w mojej diecie.
Upiekłam chleb bezglutenowy. Co prawda nie na zakwasie, bo bez dodatku drożdży przepisu nie znalazłam, a tych nie mogę. Piekłam na proszku do pieczenia i wyszedł przepyszny. Żadnych chorobowych objawów po nim nie mam, mimo że jadłam ciepły. Super smaczny i łatwy. przepis tu