Okulista
Dziś na 11 miałam wizytę, stresowałam się jak nie wiem... A totalnie niepotrzebnie. Lekarka zbadała dokładnie mój wzrok i nie zbagatelizowała problemu z jakim się borykam. Mianowicie: od urodzenia mam opadniętą prawą powiekę, za nastolatki byłam u okulisty z tatą, też wtedy wspomniałam o tej powiece, to lekarka mnie zbyła, że sobie wymyślam i że to o estetykę mi tylko chodzi, bo to nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu. A jednak przeszkadza i to bardzo, jako kobiecie? Bardzo. Nawet głupia chęć wykonania makijażu była dla mnie przykra, bo zawsze wychodziło krzywo i nie miałam na to wpływu. Ogólnie też i symetria twarzy. Przez lata wyrobił mi się taki myk, że żeby lepiej widzieć to podnoszę brew. Dzisiaj okulistka zapytała, czy mialam jakiś zabieg, że tak napiętą mam prawą stronę twarzy, a to przez te unoszenie jednej brwi, wtedy jakby bardziej oko mogę otworzyć.
No ale do meritum, po badaniu wyszedł mi astygmatyzm i lekka wada wzroku, do ogarnięcia. Za to mega się cieszę, że dostałam skierowanie do chirurga i ta moja powieka nadaje się do zoperowania w ramach NFZ też. (Prywatny koszt zabiegu to grube tysiące). Dostałam światełko nadziei, że mogę przestać wstydzić się tych oczu. Znaczy, z czasem olałam temat mojego wyglądu, no i nie przejmuję się tym tak. W szkole podstawowej czy gimnazjum to przechodziłam przez piekło, tak mi dokuczali przez to, że wyglądałam inaczej...
Nie potrafię sobie wyobrazić jak będę wyglądać, ale jestem podekscytowana ❤️ Wrzucam zdjęcie oczu, żeby zobrazować jak to wygląda. Nie oceniajcie brwi, po tym jak dziś świetnie poradził sobie mąż zostając sam z małą, wybiorę się na brwi w przyszłym tygodniu po wypłacie 🤣🤣🤣🤣
(Źrenice wielkie po tych kroplach u okulisty 🤣)
Buziaki 😘😘😘