Waga mnie dziś zaskoczyła. -0,5 kg po tygodniu, idealnie zgodnie z przyjętymi na początku założeniami. Co więcej zmniejszył się zauważalnie tylko obwód brzucha. Bardzo mnie to cieszy. Chyba częstsze checkpointy to dobry pomysł.
Wczoraj rano zrobiłam delikatną jogę na stres i kręgosłup + pranajamę. Kroków nie miałam szans, bo rano zajęcia, a po południu turniej w Poznaniu, na który jeszcze trzeba było dojechać i wrócić. W domu byłam po północy. Z tego też powodu za bardzo nie ogarnęłam jedzenia. Było bez obiadu, zamiast tego bułka z szynką, serem, awokado i dużą ilością warzyw, a zamiast kolacji batonik proteinowy i potem 2 herbatniki przed drogą, żeby mnie nie odcięło (nie przygotowałam się kompletnie tym razem). Powinnam tę bułę zapakować na kolację, a obiad zjeść lekki przed wyjazdem. Ale myślałam, że coś zamówię na miejscu. W końcu nie zamówiłam a potem już było późno. Następnym razem lepiej to ogarnę. A następny będzie w sobotę, ale tym razem obiad jest na miejscu gry, więc będzie prościej. Miłego dnia🥰.

