Hej kochane. dzisiaj dzień ważenia. jestem tuż tuz przed @. Powiedzmy, że osiągnęłam cel. Ratuje mnie jazda na rowerku. Po tygodniowej przerwie jeżdze co drugi dzien i poprostu centymetry leca w dół jak oszalałe. W oczach widzę jak mi smukleje brzuch i uda. Dlatego zastanawiam sie czy wykupic dalszą część SD diety... Niestety na moim przykładzie widze, że głównym moim problemem był brak ruchu. Dieta nie dała mi takich efektów jak jazda na rowerku bez obciązenia. Robię sobie jednorazowo w czasie godzinnego pedałowania około 24 km, co w efekcie dalo mi juz przejechanych ponad 250 km ( w jakies 3 tygodnie). Staram się trzymac planu posiłków ale nie ukrywam, że nie zawsze mi to wychodzi. Ostatnio brak apetytu spowodował ze jadłam to na co mam ochotę. Dietetycznie, bez słodyczy ale zupełnie niezgodnie z planem vitakijkowym.
Cóż... pogoda nie nastraja optymistycznie ale trzeba się zabrac za cos konstruktywnego ( w pracy jestem ;))
Pozdrawiam wszystkie życzliwe mi duszyczki :))