Pamiętnik teraz głupio prowadzić, bo u mnie niestety same mało przyjemne zdarzenia, a odchudzanie poszło w kąt.
Z włosami...jest coraz gorzej przy myciu jest ich już ponad 1000, a dokładnie 1150...- pomyślicie, że mam bzika, że tak dokładnie liczę, ale tak to już mam, zatkany odpływ i potem liczę po kolei włos po włosie z nadzieją, że jest lepiej, a guzik nie jest :/ odwiedziłam już parokrotnie najlepszych endo, derma, trychologów, przeszłam różne kuracje, w tym mezoterapie, wcierki, ampułki , zioła itp itd
1 z endo przepisał mi cyprest i inne tabletki, bo jeśli u mnie to łysienie androgenowe to powinno pomóc. Biorę je już ponad miesiąc jedne i ponad 2tyg cyprest- są to hormony, które mają działanie też antykoncepcyjne, choć mi to niepotrzebne. Niestety fatalnie się po nich czuję, codziennie mnie mdli, nic bym nie jadła najchętniej a i tak nie chudnę, wręcz jestem opuchnięta :/
Teraz mam ciężki, pracowity czas, bo i nauka na egz, praktyki, do tego złe samopoczucie po tych lekach(nie mogę ich zmienić, tylko te tabl mają takie działanie, a mudze je brac ok rok), do tego sezon fatalny dla alergików:/
no i moja mama będzie miała operację :(-- na ten temat nie chcę się rozwodzić, bo jest tak bolesny, że szkoda słów....
Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży...przede wszystkim mama wyzdrowieje, nic się nie będzie działo, mi przestaną wypadać włosy, wszystkie sprawy hormonalne się wyrównają, na studiach będzie lżej (bo średnio fajnie się studiuje z depresją na karku, jest stokroć trudniej z koncentracją uwagi, pamięcią, w ogóle podejściem), w sprawach sercowych też niech się układa....
Wam też życzę samych powodzeń, jak najmniej smutku, ciepłego, przyjemnego lata, zero stresu, radości z każdego dnia....
Buziaki!
Bonita