Niestety moje dobre nastawienie do odchudzania uleciało w siną dal.
Nie chcę znów wrócić do prawie setki!!!!!
A wszystko jest na "dobrej" drodze do tego
Jedyna nadzieja w wypoczynku, odespaniu zaległości. Bo chyba zmęczenie powoduje, że chodzę i ciągle podjadam. Nie mogę się opanować!!
Starałam się wykluczyć przynajmniej słodycze. Trochę się w tym tygodniu poprawiłam: na razie 3 dni bez i 2 razy poległam.
Z aktywnością fizyczną też w tym tygodniu było lepiej, ale jeszcze nie wzorowo.
Czuję, że spodnie nie są już takie luźne, bebzun wystaje....
Waga dziś znów 81.
Idę spać, bo będę smędzić.
Jutro się wyśpię i będzie lepiej!